Liście i kasztany

Liście i kasztany Piękny, słoneczny dzień. Spacer w parku. Słońce prześwietla korony drzew. Czy jest jakies milsze zajęcie podczas jesiennego spaceru niż zbieranie kasztanów. Żołędzi czy kolorowych liści ? Jeśli na spacer zabierzemy dzieci może być wspaniała zabawa. Któż z nas nie pamięta swych zabaw z dzieciństwa podczas jesiennych spacerów. Można zrobić ogromna stertę liści i wdrapać się na nią. Można poskakać i porozrzucać liście dokoła obserwując jak spadają wirując na wietrze. Małe dzieci mogą zbierać kasztany i żołędzie z których w domu starsze rodzeństwo może pomóc zrobić kasztanowe ludziki. Dzieci starsze mogą zbierać kolorowe liście. W domu liście te należy wysuszyć pomiędzy kartkami starej gazety lub kartkami książki. Potem z tych liści może powstać album o liściach albo można je wkomponować w bukiet suchych kwiatów. Nazbierane kasztany, żołędzie i liście można umieścić w dużej wazie aby w zimowe dni i wieczory móc cieszyć wzrok pięknem jesieni. Do wazonu można włożyć gałązki jarzębiny z czerwonymi gronami.

Rodzaje róż

Rodzaje róż Róża, nazywana królową kwiatów ma tysiące odmian, ale wszystkie wywodzą się z kilku podstawowych gatunków. Wskutek zabiegów hodowlanych, mieszania gatunków powstają nowe, coraz ciekawsze w kolorze i formie kwiaty. Ogólnie podział róż przedstawia się następująco: pienne, wielkokwiatowe, wielokwiatowe, miniaturowe, pnące, parkowe i okrywowe. Te kupowane z każdej okazji w kwiaciarni to Thae Hybrida, róża herbaciana, o długim pędzie i z dużymi pąkami kwiatowymi. Kolory kwiatów tego rodzaju róż są coraz bardziej zaskakujące. Wyhodowano już róże herbaciane o kwiatach nakrapianych, dwukolorowe, w paski. Hodowcy coraz bardziej zbliżają się do wyodrębnienia róży o czarnych płatkach. Mimo wszystko najpopularniejszym kolorem kwiatów jest czerwony, biały i żółty. Reszta jest wynikiem eksperymentów hodowlanych. Wybierając róże, trzeba kierować się zastosowaniem rośliny. Ma stać się pojedynczą ozdobą trawnika, piąć się po pergoli czy może tworzyć żywopłot? Zastosowań jest sporo.

Kupujemy róże

Kupujemy róże Róże dostępne są w sprzedaży cały rok, jednak najodpowiedniejszą porą na sadzenie jest wczesna jesień. Wtedy to, rynek ogrodniczy zalany jest wprost ogromną ilością i odmianą krzewów różanych. Kupując rośliny z korzeniami zafoliowanymi należy zwrócić uwagę na stan liści. Zbyt wiele jasnozielonych pędów źle świadczy o roślinie. Łodyżki również nie powinny mieć ciemnego wybarwienia, ani nalotu. Dla ochrony i przedłużenia trwałości roślin, pokrywa się je woskiem. Dlatego po zakupie należy roślinę wymoczyć w wodzie, nie zdzierając mechanicznie wosku z łodyg . Korzenie zakupionej róży nie powinny być krótsze niż 20 cm., mocno rozgałęzione i, co najważniejsze wilgotne. Róża bardzo źle znosi przesuszenie bryły korzeniowej, dlatego tuż po zakupie należy jak najszybciej roślinę posadzić do gruntu lub donicy. Uważnie należy oglądnąć spody liści, żeby wraz z roślinką nie przynieść do ogrodu niepożądanych „gości” lub chorób. Poskręcane, podziurawione listki są oznaką działalności szkodników lub choroby rośliny.

Kwiaty we włosach

Kwiaty we włosach Kiedy mówimy, że ktoś ma kwiaty we włosach? Zazwyczaj wtedy, gdy ktoś rzeczywiście ma je we włosy wplecione – może to być na przykład element oryginalnej fryzury na jakieś specjalne okazje, jak na przykład ślub czy zabawa karnawałowa. Może to być tez i zwykły wianek upleciony z kwiatów, które mieliśmy pod ręką, zazwyczaj są to jakieś kwiatki rosnące na łąkach, mlecze chociażby. Mnie jednak sformułowanie, że ktoś ma we włosach kwiaty kojarzy się także trochę inaczej. Kojarzy mi się to z latem, ze swobodą, kwiat we włosach to taki symbol wolności i luzu, nosi się go nie tylko dla podkreślenia własnej urody, choć to oczywiście też. Kwiaty we włosach nasuwają nieodmienne skojarzenia z kulturą hippisowską – z barwnymi koszulami, z kolorowymi sukienkami, sznurami koralików, spodniami dzwonami, no i wreszcie z długimi włosami, w które wplecione były kwiaty właśnie. Kwiaty we włosach kojarzą się na swój sposób także i z młodością, świeżością. Na hippisów mówiono zresztą swego czasu dzieci-kwiaty.